Artykuły

Cała prawda o "żółtych papierach".

Cała prawda o "żółtych papierach".

Czy faktycznie wszyscy dowiedzą się, że byłeś w szpitalu psychiatrycznym? Czy można to jakoś obejść?

Wśród Polaków krąży informacja, że człowiek leczący się u psychiatry lub ten, który ma za sobą pobyt na oddziale psychiatrycznym ma tak zwane "żółte papiery", czyli jest naznaczony na całe życie. Co gorsza, do informacji o stanie jego zdrowia psychicznego ma każda zainteresowana osoba. Ile jest w tym prawdy? Czy można w jakiś sposób ukryć te informacje przed innymi ludźmi?

Zniesławione "żółte papiery" oznaczać mają wpis do rejestru osób chorych psychicznie oraz piętno, którego już nigdy nie uda nam się pozbyć. Mają również utrudniać otrzymanie zatrudnienia oraz ograniczać możliwości rozwoju osobistego. Pozwolę sobie nawet stwierdzić, że mogą one prowadzić do wykluczenia społecznego.

Już na początku obalę ten mit - nie istnieje nic takiego, jak żółte papiery. Każdy pacjent posiada dokumentację medyczną. Nie jest tutaj ważne, czy leczy się na oddziale kardiologicznym, czy też psychiatrycznym. To samo dotyczy wizyt u lekarza psychiatry w prywatnym gabinecie lub poradni specjalistycznej. Do prowadzenia dokumentacji medycznej zobowiązani są wszyscy lekarze oraz pracownicy szpitala, którzy mają bezpośredni kontakt z pacjentem. Jest ona tajna, co oznacza, że dostęp do niej mają tylko osoby do tego upoważnione oraz te, które pacjent osobiście upoważnił do wglądu.

Żaden z pracowników szpitala lub przychodni nie ma prawa poza murami budynku wyjawiać danych o pacjencie zgodnie z ustawą o ochronie praw osobowych. Za dane osobowe uważa się każdą informację, dzięki której istnieje prawdopodobieństwo zidentyfikowania konkretnej osoby. Do takich danych należą nie tylko imię oraz nazwisko, numer pesel, czy adres zamieszkania, ale również charakterystyczne cechy fizyczne, zachowania lub zbiór pojedynczych (z pozoru nic nie znaczących) danych, które zestawione razem tworzą obraz konkretnej osoby. Każdy pacjent, który zetknie się z naruszeniem powyższej ustawy ma pełne prawo zgłosić to do instytucji zwanej GIODO, czyli Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Mają oni obowiązek sprawdzić zgłoszenie oraz ustosunkować się do niego.

Kiedy człowiek znajdzie się na oddziale psychiatrycznym najczęściej mówi się o czasie powyżej miesiąca. Nie ukrywajmy - jest to długi okres, który w przypadku aktywności zawodowej wymaga udokumentowania. Pracodawca lub w przypadku studenta - władze uczelni, wymagają dostarczenia zaświadczenia lekarskiego (tzw. Oświadczenie o zdolności do pracy) o długotrwałym pobycie w szpitalu, by móc przyznać urlop chorobowy. Bardzo wiele osób obawia się, że pracodawca, zobaczywszy skąd dokument pochodzi, po powrocie dokona zwolnienia. Proszę pamiętać, że każde zwolnienie powinno zostać uzasadnione, a bezpośrednim powodem zwolnienia nie może być fakt, że pracownik przebywał w szpitalu.

Jeżeli zależy Ci na tym, by pracodawca nie dowiedział się w jakim szpitalu przebywasz - możesz spróbować poprosić lekarza specjalistę o wystawienie analogicznego zaświadczenia, na którym nie będzie uwzględniona informacja o pobycie na oddziale psychiatrycznym. Oczywiście nikt nie zagwarantuje, że uda Ci się uzyskać takie zaświadczenie, jednak warto podjąć próbę.

Większość pracodawców powinna być wyrozumiała oraz podejść do sprawy mówiąc potocznie - "po ludzku". Każdy z nas ma prawo do gorszego momentu w życiu, do załamania w radzeniu sobie z problemami oraz przede wszystkim do otrzymania pomocy. Podjęcie leczenia u specjalistów od zaburzeń psychicznych nie przykleja do nas metki człowieka chorego psychicznie.

Przeczytaj również

Szukaj

Zapytania

Witam, mam 35 lat mieszkam w okolicach mocno zalesionych. W związku z nagłaśnianiem problemu boreliozy, oznaczyłam przeciwciała w kierunku borreli w dwóch klasach (IgG i IgM). Okazało się, że wynik IgG jest dodatni IgM ujemny. Poza występującymi od czasu do czasu dolegliwościami bólowymi stawów (głównie kolan)co dotychczas wiązałam z wysiłkiem fizycznym. Nie odczuwam innych dolegliwości. Czy taki wynik wymaga pogłębienia diagnostyki? Test (western blood) lub ewentualnego leczenia antybiotykiem?? Dziękuję za odpowiedzi.
Odpowiedzi (0)
Cześć wszystkim, Mam 40 lat, dotychczas nie chorowałam poważnie. Od kilku lat miewam uczucie szybkiego bicia serca trwające od kilku do kilkudziesięciu sekund. Była u lekarza rodzinnego w EKG bez zmian. Odbyłam konsultacje kardiologiczną 2 lata temu. Wykonano Holtera- EKG w którym nie stwierdzono u mnie zaburzeń rytmu (wynik prawidłowy) Obecnie opisywane epizody zdarzają się coraz częściej i nie wiem co robić, proszę o poradę lub opinie!
Odpowiedzi (0)
Witam serdecznie, moja mama 75 letnia kobieta ostatnimi czasy miała wypadek samochodowy, w którym doznała urazu stawu biodrowego. Musiała przejść operację endoprotezowania. Aktualnie jest w domu jednakże nie potrafi się poruszać o własnych siłach. Na rehabilitację z NFZ niema co marzyć, dlatego szukam kogoś z Warszawy, kto za racjonalne wynagrodzenie podejmie się skutecznej rehabilitacji.
Odpowiedzi (1)