Artykuły

Gender - o co w tym naprawdę chodzi?

Gender - o co w tym naprawdę chodzi?

Słowo "gender" coraz częściej pojawia się w mass mediach. Jednocześnie regularnie wkrada się do wypowiedzi osób publicznych. Można jednak odnieść wrażenie, że spora część społeczeństwa nie zna jego znaczenia i/lub go nie rozumie. O co więc w tym wszystkim chodzi? Czym właściwie jest gender?

Kwestia płci

Gender (ang. płeć) jest pojęciem silnie związany z feminizmem lat 60. oraz 70. ubiegłego wieku. Uznać możemy, że gender ściśle wywodzi się z feminizmu liberalnego, który dążył do zrównania praw kobiet oraz mężczyzn  ramach systemu społeczno-ekonomicznego. Za jego powstaniem stały badaczki społeczne, które pragnęły, by w badaniach zaczęto uwzględniać płeć.

Pojęcie to oznacza płeć kulturową oraz społeczną, czyli nasze doświadczenia i kulturę, w której się poruszamy. Jest sumą cech płciowych, zachowań, stereotypów oraz ról przyjmowanych przez kobiety i mężczyzn w społeczeństwie. Ponadto gender to sposób ubierania się, zachowania, czy też oczekiwania wobec funkcji jakie pełni się w danej społeczności, a które niekoniecznie muszą być powiązane z cechami fizycznymi.

Niebezpieczny post-genderyzm

Do dziś ze względu na liczne spekulacje wokół słowa "gender" naukowcy uznają tą koncepcję za ryzykowną, a nawet niebezpieczną. Często niestety prowadzi do licznych nadużyć, jak np. tworzenie teorii post-genderystycznych, które niewiele z faktyczną filozofią gender wspólnego mają.

Istnieje wiele przyczyn takiego stanu rzeczy. Pierwszą z nich jest gender studies samo w sobie. Ze względu na historyczne podłoże pojęcia gender uznać można, że prowadzi ono bezpośrednio nie tyle do niezależności płciowej kobiet, co do emancypacji seksualnej. Gender staje się podłożem do uzasadniania różnego rodzaju dewiacji, czy zachowań seksualnych uznawanych za odbiegające od zdrowych lub po prostu niebezpieczne.

Co więcej sama koncepcja genderyzmu jako próby zatarcia różnic międzypłciowych prowadzić może do tworzenia się nowych teorii, które ewoluowały na jej podstawie. Przykładem może być słynny projekt "Szczęśliwa 15", który realizował w przedszkolach w Rybniku m.in "wycieczki edukacyjne uwzględniające zasadę gender". Część rodziców zaczęła niepokoić się pytaniami dzieci dotyczącymi przykładowo ubierania się chłopców w sukienki oraz decydowali się oni na zabranie swojej pociechy z przedszkola. Inni twierdzili, że projekt ma po prostu na celu uczenie dzieci, że kobiety i mężczyźni mają równe prawa.

Istnieje grupa zwolenników całkowitego usunięcia różnic między dziewczynkami oraz chłopcami i te osoby pragną, by w szkołach i przedszkolach panowało pełno uprawnienie na każdym polu. W opozycji stają zwolennicy tradycji oraz przekazywania wzorców, na których sami zostali wychowani, a wedle których są rzeczy oraz zachowania charakterystyczne dla chłopców oraz dziewczynek.

Kwintesencja ideologii gender

Podstawowym założeniem gender nie jest usuwanie różnic między chłopcami oraz dziewczynkami. Postuluje on przede wszystkim o równouprawnienie płci, które przejawiać się ma między innymi walką ze stereotypami. Zwolennicy tej ideologii pragną, by chłopcy mogli bawić się lalkami, a dziewczynki - samochodami bez doczepiania dzieciom etykiet typu "chłopczyca", czy "mięczak". Jednocześnie chcą, by kobiety przestały być postrzegane jako "słabsza płeć". Dążą do zwalczenia efektu szklanego sufitu, który objawia się niemożnością kobiet do przekroczenia pewnego progu (np. objęcia stanowiska kierowniczego) w wybranych zawodach takich, jak na przykład polityka.

Socjolog Harald Eia mówi: "Teraz genderyzm chce mi mówić, kim ja jestem. Ta ideologia ma za zadanie zrównać nas wszystkich i zamknąć w bezosobowym zbiorze - "motłoch". Ludzie byli i będą wyżsi i niżsi, grubi i chudzi, bladzi i czarni, silni i słabi, mądrzy i głupi." Ideologia gender nie dąży do stworzenia grupy bezosobowych jednostek. Pragnie jedynie doprowadzić do równego traktowania kobiet oraz mężczyzn w różnych sferach życia. Genderyzm pozwala jednostce podejmować decyzje bez poczucia bycia obarczonym konsekwencjami wynikającymi z norm społecznych lub stereotypu, który w danej kulturze obowiązuje.

Nie sposób jest nie zgodzić się z profesorem Zbigniewem Lwem Starowiczem, że "Teraz tradycyjny model rodziny jest na cenzurowanym. Dochodzi do tego, że się cenzuruje bajki i legendy". Dochodzi do sytuacji, w których tradycja zaczyna być zastępowana różnymi poglądami oraz chęciami zacierania różnic między płciami. Jednocześnie w piękny sposób profesor podsumowuje powstałe na gruncie genderyzmu ideologie, które nie mają z nim wiele wspólnego, a prowadzą do mylnego rozumienia tego pojęcia w społeczeństwie, a co za tym idzie również krzywdzącego dla innych postępowania:

„Dla mnie gender jest interesujące z poznawczego punktu widzenia, bo jest to inny punkt widzenia kwestii płci. Natomiast pewne pomysły mi się kategorycznie nie podobają. Nie uważam, że dziecko trzeba wychowywać bezpłciowo i czekać, aż samo sobie wybierze płeć”

Przeczytaj również

Szukaj

Zapytania

Cześć wszystkim, Mam 40 lat, dotychczas nie chorowałam poważnie. Od kilku lat miewam uczucie szybkiego bicia serca trwające od kilku do kilkudziesięciu sekund. Była u lekarza rodzinnego w EKG bez zmian. Odbyłam konsultacje kardiologiczną 2 lata temu. Wykonano Holtera- EKG w którym nie stwierdzono u mnie zaburzeń rytmu (wynik prawidłowy) Obecnie opisywane epizody zdarzają się coraz częściej i nie wiem co robić, proszę o poradę lub opinie!
Odpowiedzi (0)
Witam serdecznie, moja mama 75 letnia kobieta ostatnimi czasy miała wypadek samochodowy, w którym doznała urazu stawu biodrowego. Musiała przejść operację endoprotezowania. Aktualnie jest w domu jednakże nie potrafi się poruszać o własnych siłach. Na rehabilitację z NFZ niema co marzyć, dlatego szukam kogoś z Warszawy, kto za racjonalne wynagrodzenie podejmie się skutecznej rehabilitacji.
Odpowiedzi (1)
Witam, mam 35 lat mieszkam w okolicach mocno zalesionych. W związku z nagłaśnianiem problemu boreliozy, oznaczyłam przeciwciała w kierunku borreli w dwóch klasach (IgG i IgM). Okazało się, że wynik IgG jest dodatni IgM ujemny. Poza występującymi od czasu do czasu dolegliwościami bólowymi stawów (głównie kolan)co dotychczas wiązałam z wysiłkiem fizycznym. Nie odczuwam innych dolegliwości. Czy taki wynik wymaga pogłębienia diagnostyki? Test (western blood) lub ewentualnego leczenia antybiotykiem?? Dziękuję za odpowiedzi.
Odpowiedzi (0)